Podsumowanie tygodnia na rynkach finansowych [23.04 – 29.04]


Kolejny tydzień za nami, kolejne bardzo ciekawe 7 dni na rynkach finansowych. Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich we Francji, propozycja zmian w prawie podatkowym wystosowana przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, decyzja w sprawie stóp procentowych w strefie Euro oraz na koniec dane o PKB w USA, to wszystko za nami. Jak reagowały na to rynki? Zapraszam na podsumowanie ostatniego tygodnia kwietnia, okiem inwestora.

Już w niedzielę francuzi wybierali kto będzie ich prezydentem. Według pierwszych, nieoficjalnych wyników na czele byli kolejno Emmanuel Macron oraz Marine Le Pen z poparciem odpowiednio 23% oraz 21% poparcia. Według większości ekspertów był to najbardziej prawdopodobny, a także najlepszy dla sytuacji gospodarczej w Europie scenariusz. Tak właśnie wyniki te zostały odebrane przez rynek i już na otwarciu handlu praktycznie wszystkie pary z Euro otworzyły się z wielkimi lukami na korzyść europejskiej waluty. Podobnie w poniedziałkowy poranek zareagowała przeważająca większość indeksów europejskich giełd. Największą reakcję można było zaobserwować na giełdach we Frankfurcie oraz w Paryżu, które otworzyły się około 200 pkt powyżej piątkowego zamknięcia.

Wypełnienie się optymistycznego scenariusza we Francji miało także wpływ na zwiększenie akceptacji ryzyka przez inwestorów na całym świecie, co po kilku tygodniach dało widoczną ulgę gospodarkom krajów rozwijających się, w tym polskiej. Najlepszym dowodem takiego stanu rzeczy jest wyraźne umacnianie się złotego w stosunku do wszystkich trzech najważniejszych walut na świecie (USD, EUR i GBP), a także to, że WIG20 wreszcie wybił górą kanał konsolidacyjny, w którym poruszał się od połowy lutego.

Bardzo ciekawie w minionym tygodniu działo się na parze EURUSD. Po otwarciu zdecydowanie na korzyść waluty europejskiej (gigantyczna luka na ponad 2000 pipsów) nastąpiła niewielka korekta oraz poniedziałkowy ruch w trendzie bocznym. Po wtorkowych wzrostach, zakończonych na poziomie 1.095 nastąpiła pierwsza kontra dolara. Środowe odbicie amerykańskiej waluty spowodowane było odkryciem kart przez Donalda Trumpa w sprawie reformy podatkowej. Gabinet prezydenta zapowiedział radykalne obniżenie podatków dla firm, podwyższenie kwoty wolnej oraz wprowadzenie licznych zachęt dla zatrzymywania zysków przez firmy w USA. Wszystkie te propozycje zostały przyjęte korektą kursu eurodolara do rejonów 1.085. Czwartek po raz kolejny przyniósł zwiększoną zmienność, tym razem za sprawą decyzji EBC o stopach procentowych w strefie euro. Od rana pod wpływem oczekiwań choćby wzmianki o planowaniu zakończenia programu QE w strefie euro kurs przybrał kierunek północny. Lecz gdy było już wiadomo, że Mario Draghi nie tylko pozostawił stopy na zerowym poziomie, a na konferencji prasowej wspomniał nawet o rozszerzeniu programu luzowania polityki pieniężnej rynek obrał kurs na dolara i dzień zakończył ponownie w okolicach 1.085. Ostatni dzień tygodnia to niemal przerysowanie scenariusza z dnia wcześniejszego, gdyż do godziny 13 można było zaobserwować umacnianie się euro, lecz znów zadziałała bariera na 1.095 i w drugiej części dnia to dolar odrabiał straty. Taki obrót spraw był dość zaskakujący, gdyż właśnie w piątek podane do publicznej wiadomości zostały słabe dane, mówiące o wyraźnym spowolnieniu tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki do 0,7% rdr.

Mimo że w Polsce pierwszy tydzień maja najprawdopodobniej minie leniwie za sprawą majówki, to światowe rynki nie zatrzymują się ani na chwilę. Kolejne 7 dni będzie najpewniej naznaczone oczekiwaniem na niedzielną drugą turę wyborów prezydenckich we Francji, choć tym sytuacja jest bardziej klarowna, niż tydzień temu. Od pierwszych badań sondaże dają Emmanuelowi Macronowi około 60% poparcia, przy 40% dla Marine Le Pen i wielką niespodzianką było by zwycięstwo kandydatki skrajnej prawicy. Poza tym w środę poznamy odczyty PKB dla strefy euro za I kwartał 2017 roku, zaś  w piątek ujrzą światło dzienne, na pewno bardzo ważne, dane o nowych miejscach pracy w sektorze pozarolniczym (non-farm payrolls) w USA.