Podsumowanie tygodnia na rynkach finansowych [21.05 – 27.05]


Za nami kolejny tydzień, który przyniósł umiarkowaną zmienność na rynkach. Spowodowane to było najprawdopodobniej małą ilością znaczących publikacji danych makroekonomicznych. Nie znaczy to, że zupełnie nic się nie działo, za oceanem poznaliśmy raport z posiedzenia FOMC, na wschodzie wreszcie ruszyła inflacja w Japonii, a w Europie podwyższone niebezpieczeństwo po zamachu w  Manchesterze. Poza tym OPEC przywrócił nadzieję na powrót wzrostów cen ropy, zaś na krajowym podwórku złoty wciąż mocny. Zapraszam na podsumowanie tygodnia na rynkach.

Na pewno jako wydarzenia tygodnia należało się spodziewać opublikowanych w środę, majowych minutkek Komitetu Otwartego Rynku USA. Według członków komisji ostatnie słabsze dane, napływające z amerykańskiej gospodarki to jedynie chwilowa zadyszka. Nie należy więc spodziewać się zmiany polityki podnoszenia stóp procentowych, jaką dotychczas forsował FOMC. Członkowie Komitetu zwracają również uwagę na to, że jest w opracowaniu plan wypuszczenia z powrotem na rynek papierów wartościowych (głównie obligacji skarbowych i hipotecznych), które od kryzysu w 2007 roku Fed skupywał. Niestety te informacje nie zadowoliły inwestorów i na parze EURUSD nie dało się dostrzec żadnej, znaczącej zmiany na korzyść dolara w środowe popołudnie. Szansy tej nie była w stanie wykorzystać waluta europejska, która w tym tygodniu wyraźnie zwolniła, po ostatnio-tygodniowych wzrostach. Mogło to być wynikiem niepewności na kontynencie po ataku terrorystycznym w Wielkiej Brytanii. W każdym razie główna forexowa para świata ten tydzień spędziła w konsolidacji, w kanale między 11.6, a 12.6.

Nieco większą zmienność można było odnotować na parach z funtem brytyjskim. Jako powody można uznać po kolei: poniedziałkowy atak terrorystyczny na koncercie Ariany Grande w Manchesterze, spadające poparcie dla partii Theresy May przed wyborami do parlamentu, zaplanowanymi na 8 czerwca, oraz słabe dane dotyczące PKB za I kwartał. Wszystkie te czynniki wywołały silną deprecjację waluty w minionym tygodniu. Dobrze to widać to na wykresie GBPUSD, gdzie katalizatorem spadków był czwartkowy odczyt danych o PKB.

Wykres kursu GBP/USD, interwał H1

Mają się z czego cieszyć z kolei Japończycy, gdzie to powoli widać pierwsze oznaki powrotu inflacji. Mimo że bardzo niewielkie, to inwestorzy wzięli to za dobry znak i po publikacji danych o dynamice zmian cen w nocy z czwartku na piątek, całą ostatnią sesję tygodnia juan zyskiwał zarówno do dolara, jak i do euro.

Działo się również na rynku ropy. W minionym tygodniu producenci ropy z OPEC zdecydowali przedłużyć o kolejne 9 miesięcy okres ograniczenia dostaw ropy na rynki. Teoretycznie powinno to prowadzić do zmniejszenia podaży „czarnego złota” na rynku i wzrostu jego ceny. Szczególnie, że od kilku tygodni proces ten można już zauważyć na spadającym stanie zapasów ropy w USA. Mimo że na samą informację wykres cen ropy wskazał spory spadek, to można się spodziewać w średnim okresie wzrostu cen tego surowca.

Kolejny tydzień zapowiada się bardziej pasjonująco, szczególnie ze względu na piątkowy odczyt stanu zatrudnienia w USA. W dalszej kolejności warto zwrócić uwagę na dane z Nowej Zelandii (stabilność finansowa), Japonii (stopa bezrobocia), Kanady (PKB oraz bilans handlowy) oraz strefie Euro (stopa bezrobocia). Przed nami wiele ciekawych publikacji, gorąco zachęcam do śledzenai na bieżąco sytuacji na światowych rynkach.